PLAYBOOK
TRENDY, SYGNAŁY, INSPIRACJE / LUTY 2026
Przed wami Playbook na luty!
Rok 2026 wymusza gruntowną zmianę w sposobie planowania komunikacji marek – nie tyle ze względów technologicznych, co społecznych i behawioralnych.
Dlatego zapraszamy do lutowego playbooka – naszego kuratorskiego przeglądu sygnałów, trendów i kontekstów rynkowych, przygotowanego wspólnie przez Marcina Mystkowskiego, Kajetana Szewczyka, Lenę Sobalak, Wojtka Cieślukowskiego i Olivię Łabuz.
W tym wydaniu znajdziesz:
– 6 megatrendów konsumenckich, które wyznaczają kierunek myślenia o markach w 2026 roku,
– miesięczny przegląd trendów społecznościowych z potencjałem do realnego wykorzystania,
– selekcję inspiracji z kultury i branży, które pomagają podejmować szybkie decyzje.

OPRACOWANIE: MARCIN MYSTKOWSKI
6 MEGA TRENDÓW KONSUMENCKICH
na cały 2026
W lutowym playbooku patrzymy szerzej niż na efemeryczne zjawiska konsumenckie. Ten rozdział opiera się na wnioskach z Odprawy Strategicznej 2026 — 90-minutowego webinaru, podczas którego porządkowaliśmy kluczowe napięcia konsumenckie i rynkowe, które już dziś kształtują decyzje marek.

1. Nowe modele życia → target to kontekst, nie metryka
Klasyczny scenariusz szkoła–praca–rodzina przestał być uniwersalnym punktem odniesienia. Coraz więcej ludzi żyje solo, w patchworkowych relacjach, w trybie projektowym albo z opóźnioną (lub świadomie odrzuconą) dorosłością. Równolegle rosną wydatki na doświadczenia, zwierzęta i samorozwój.
Co to znaczy dla marek:
Targetowanie po wieku czy statusie rodzinnym coraz częściej prowadzi na skróty donikąd. Kluczowy staje się aktualny kontekst życia konsumenta – jego rytm, odpowiedzialności, napięcia i potrzeby „tu i teraz”. Marki, które nie aktualizują obrazu odbiorcy, komunikują się do ludzi, którzy już nie istnieją.

2. Ekonomia radości → glimmery zamiast wielkich obietnic
W świecie permanentnego napięcia radość przestaje być miłym dodatkiem. Staje się narzędziem regulacji psychicznej. Konsumenci nie wierzą już w „wielką wygraną”, ale szukają małych, natychmiastowych momentów ulgi i zachwytu – tzw. glimmerów. Stąd rosnąca popularność świec zapachowych, dopamine designu, nostalgii i produktów typu kidult.
Co to znaczy dla marek:
Nie wystarczy „rozwiązywać problemy”. Coraz częściej wygrywają marki, które dają pozytywne wzmocnienie – wizualne, emocjonalne, sensoryczne. Każdy kontakt z marką (opakowanie, interfejs, ton komunikacji) powinien być małym momentem poprawy nastroju.

3. Era szczerości → idealne = podejrzane
Wygładzone, perfekcyjne przekazy tracą wiarygodność. W świecie generatywnej AI rośnie wartość czynnika ludzkiego – human premium. Konsumenci coraz chętniej ufają markom, które pokazują proces, kulisy i potknięcia, nawet kosztem estetycznej „czystości”.
Co to znaczy dla marek:
Strategiczna niedoskonałość przestaje być ryzykiem – staje się przewagą. Marki, które mają „odciski palców” i nie chowają się za korporacyjną nowomową, są postrzegane jako bardziej prawdziwe. W 2026 roku autentyczność nie jest stylistyką. Jest decyzją.

4. Polska: cena nadal #1, ale zdrowie i jakość zyskują znaczenie
59% Polaków wskazuje cenę jako kluczowe kryterium, a ponad 1/3 deklaruje wzrost wydatków na świeże produkty. Uwaga: tylko ok. 1/3 konsumentów jest gotowa zapłacić więcej za produkty ekologiczne.
Co to znaczy dla marek:
Po świątecznych wydatkach Polacy szukają racjonalnych wyborów – lepiej dla zdrowia, ale bez poczucia finansowej kary.
Źródło: PwC Polska, Global Consumer Insights Survey; badania rynku FMCG

5. Hakowanie uwagi → dziwność jako strategia
Uwaga stała się dobrem ekstremalnie rzadkim. Attention span liczony jest w milisekundach, a ślepota reklamowa jest powszechna. W tym kontekście „bycie poprawnym” oznacza bycie niewidzialnym. Coraz częściej uwagę zatrzymuje to, co inne, dziwne, brzydko-ładne, czasem wręcz cringe.
Co to znaczy dla marek:
W 2026 roku dziwność to strategia, nie błąd. Jeśli Twoja marka niczym się nie wyróżnia – znika w tle. Wygrywają te, które odważą się złamać konwencję i powiedzieć: „to coś innego”.

6. Bio-resilience → zdrowie jako projekt strategiczny
Ludzie czują się fizycznie i psychicznie przeciążeni tempem świata. Zdrowie, sen, koncentracja, energia i długowieczność przestają być lifestyle’owym dodatkiem – stają się warunkiem funkcjonowania. Zły UX, skomplikowane procesy i nadmiar bodźców realnie podnoszą poziom stresu i odrzucają marki.
Co to znaczy dla marek:
Pieniądze konsumentów będą płynąć tam, gdzie widoczna jest obietnica redukcji stresu, naukowej receptury i optymalizacji codziennego funkcjonowania. Marka coraz częściej staje się strategiczną lokatą w kapitał zdrowia i odporności klienta.
OPRACOWANIE: LENA SOBALAK / WOJTEK CIEŚLUKOWSKI
PRZEGLĄD TRENDÓW
SPOŁECZNOŚCIOWYCH
6 inspiracji do wykorzystania.

Maksymalizm i kontrolowany chaos – odejście od „clean aesthetic”
W social mediach coraz wyraźniej widać zmęczenie perfekcją, minimalizmem i estetyką „beige & clean”. Na ich miejsce wchodzi maksymalizm, wizualny chaos i celowa niedoskonałość: przeładowane kadry, mieszanie fontów, kolorów i formatów, surowy montaż, treści „jakby nieprzemyślane”. To estetyka, która komunikuje autentyczność i emocje, a nie dopracowany wizerunek, który obecnie kojarzy się głównie z kreacjami AI.
Szansa dla marek: zerwanie z “nadkontrolowaną” identyfikacją wizualną, większa swoboda kreatywna, content bliższy realnemu doświadczeniu odbiorcy – szczególnie skuteczny w dotarciu do Gen Z, która coraz częściej odrzuca „instagramową perfekcję”.

Walentynki – emocjonalny content i redefinicja romantyzmu
Walentynki w social mediach coraz rzadziej ograniczają się do klasycznej narracji „para + prezent”. W lutym dominuje emocjonalny storytelling: self-love, przyjaźń, relacje nienormatywne, ironia i dystans do samego święta. Marki balansują między romantyzmem a humorem, często wykorzystując short video, ankiety i formaty reakcyjne.
Szansa dla marek: poszerzenie definicji miłości, inkluzywna komunikacja, tworzenie treści, z którymi odbiorcy mogą się utożsamić niezależnie od statusu relacyjnego.

Nostalgia za 2016 rokiem – estetyka „early social media”
Powrót do estetyki 2016: filtry rodem z Instagrama sprzed lat, proste fonty, flash, selfie-vibe, tumblr’owa surowość. To nostalgia za „bardziej niewinnym internetem” – mniej algorytmów, brak AI, więcej zabawy.
Szansa dla marek: miękki throwback, który nie jest retro „na serio”, ale emocjonalnym callbackiem – idealny dla Gen Z i młodszych millenialsów, szczególnie w komunikacji lifestyle’owej i fashion. Wskazówka dla estetyki komunikacji w social mediach.

Wywiady i ankiety „na mieście” – powrót do surowej autentyczności
Street interviews i szybkie ankiety przeżywają kolejny peak – proste pytania, naturalne reakcje, zero scenografii. Ten format świetnie rezonuje, bo daje poczucie prawdziwego głosu konsumenta, bez filtra i nadprodukcji.
Szansa dla marek: humanizacja komunikacji, testowanie insightów w czasie rzeczywistym, angażowanie odbiorców poprzez pytania, z którymi łatwo się utożsamić, wystawianie produktów marki do szerszej widowni.

Trendy typu „zgadnij” – mikrointerakcje i zabawa z odbiorcą
Formaty oparte na zgadywaniu („które z tych xyz wybrałam?”, „zgadnij mój wybór”) to lekka, angażująca forma contentu, która aktywizuje odbiorców bez dużego progu wejścia. Popularne są proste wizualnie posty i short videos, które zapraszają do komentarzy i reakcji.
Szansa dla marek: zwiększanie engagement rate poprzez “mikro gry”, naturalne wplatanie produktów w codzienne decyzje oraz budowanie relacji poprzez zabawę, a nie komunikację sprzedażową.

Super Bowl jako globalny moment kulturowy (real-time marketing & pop culture)
Super Bowl coraz mocniej funkcjonuje nie tylko jako wydarzenie sportowe, ale globalny punkt odniesienia dla popkultury i kreatywności marek. W lutym w social mediach zaobserwujemy wzrost treści typu: reakcje na reklamy, memy, behind the scenes oraz szybkie reinterpretacje spotów i występów halftime show.
Szansa dla marek: real-time marketing, szybkie formaty reakcyjne, komentarz kulturowy oraz włączanie się w dyskusję nawet poza rynkiem USA – Super Bowl działa dziś jak międzynarodowy trend trigger. W 2026 na meczu wystąpi Bad Bunny.
OPRACOWANIE: KAJETAN SZEWCZYK
POPKULTURA – CZYM ŻYJĄ KONSUMENCI?
5 sygnałów: #MUZYKA / #FILM / #GAMING

1. A$AP Rocky: Powrót, na który wszyscy (?) czekali
Czy Ray-Ban miał kiedykolwiek dyrektora kreatywnego? Nie, ale już ma. To A$AP Rocky. Informacja pojawiła się w ubiegłym roku, elektryzując część świata, ale dopiero premiera długo wyczekiwanego albumu (pierwszego po ośmiu latach przerwy) miała porazić cały glob. Czy tak się stało? “Don’t Be Dumb”, bo tak nazywa się projekt, zadebiutował na pierwszym miejscu listy Billboard 200, co jest równoważne ze sprzedażą 123K krążków w pierwszym tygodniu od premiery. Z kolei Anthony Fantano, jeden z najbardziej opiniotwórczych dziennikarzy muzycznych w USA, wystawił ocenę 7/10. Podobnie znany portal Pitchfork, przyznając 6.8/10. Zarówno biznesowo, jak i w oczach krytyków, lider nieistniejącego już A$AP Mob wyszedł raczej obronną ręką. Poza warstwą muzyczną, nie sposób nie docenić oprawy wizualnej zarówno samej płyty (okładka zaprojektowana przez Tima Burtona), jak i towarzyszących jej premierze singli (warto zwrócić uwagę choćby na klip do utworu “Punk Rocky” – sam kawałek nie jest dla całości reprezentatywny, ale obrazek ma duże szanse, startując do nagród o teledysk roku).
Sygnał: O tym, że nieobecność dużych nazwisk sceny paradoksalnie pomaga budować hype, wiemy od jakiegoś czasu (wielkie powroty zwyczajnie się sprzedają). Przypadek Rocky’ego jest jednak o tyle szczególny, że w ostatnich latach A$AP, uwikłany w problemy prawne i sukcesy osobiste, zdołał zagospodarować dla siebie miejsce nie tylko w świecie mody, ale też w kinie (występ u boku Denzela Washingtona w filmie Spike’a Lee), co sprawia, że “Don’t Be Dumb” wydaje się być ostatecznym stemplem dla znaczenia jego postaci i ukoronowaniem dotychczasowej drogi, nie tylko jako rapera, ale realnego twórcy kultury.

2. To those I’ve hurt – Kanye West przeprasza
Dla tych, którzy wyrzucili Ye ze swoich playlist po głośnych kontrowersjach związanych z wyrażaniem sympatii dla nazistów i antysemickimi wypowiedziami, ta wiadomość może być krzepiąca. Raper wykupił bowiem całostronicową reklamę w Wall Street Journal, żeby podzielić się listem otwartym, w którym przeprasza za swoje działania. Jest to kolejny raz, kiedy Ye przyznaje się do choroby dwubiegunowej, jednak tym razem nie postrzega jej jako supermocy, co zdarzało mu się w twórczości, a traktuje jak coś, co doprowadziło go do skrajnych zachowań i skrzywdzenia wielu osób.
Sygnał: PR? Kolejny rozdział walki z chorobą? Sytuacja warta odnotowania. Ye przez lata był ikoną – jednak zgromadzone aktywa (w pewnym momencie był miliarderem) i międzynarodowa sława nie zagwarantowały mu tego, czego potrzebował najbardziej: pomocy. Dyskusja o kondycji psychicznej gwiazd showbiznesu trwa, a w środowiskach muzycznych raczkującym tematem jest normalizowanie terapii i zapewnianie artystom opieki przez wytwórnie.

3. Fallout bez Globów czy Globy bez Fallouta?
Złote Globy rozdane. Raczej zgodnie z przewidywaniami: “One Battle After Another” Paula Thomasa Andersona otrzymał cztery statuetki – również dla Teyany Taylor za aktorkę drugoplanową, zaś Noah Wyle został doceniony za rolę w “The Pitt”, produkcji, która zdobyła laur dla najlepszego serialu dramatycznego. Wielkim nieobecnym był jednak hit Amazona, czyli “Fallout”. Decyzję podjął sam producent, chcąc, by cały drugi sezon najpierw dobiegł końca, by widzowie i krytycy mogli go ocenić. Serial, oparty o znaną wśród graczy markę, zdobył uznanie fanów na całym świecie, a odtwórca jednej z głównych ról, Walton Goggins, jest całkiem poważnie postrzegany jako ten, który niesie obecnie brand na swoich barkach (ostatnie części gry budziły sporo kontrowersji zarówno pod względem zastosowanych mechanik jak i liczby błędów).
Sygnał: Nagrody to prestiż, prestiż to potencjalne zwiększenie liczby odbiorców. Choć decyzja Amazona ma sens w kontekście oceny pełnego dzieła, w Internecie pojawiły się dyskusje, czy decyzja o premierze drugiego sezonu pod koniec 2025, nie była oznaką mierzenia sił na zamiary względem tego, z kim w tym roku przyjdzie konkurować. Wydaje się, że celem są tegoroczne nagrody Emmy. W 2024 roku pierwszy sezon serialu “Fallout” był nominowany do nich w szesnastu kategoriach, finalnie został nagrodzony tylko w jednej. Twórcy serialu mają powody, by liczyć na więcej.

4. Netflix nie ufa naszej uwadze
Matt Damon i Ben Affleck ujawniają kulisy pracy z Netflixem przy okazji premiery filmu “The Rip” (polski tytuł “Łup”). Medialny gigant ma sugerować twórcom umieszczanie “epickich” scen już na samym początku filmu, by jakkolwiek zainteresować widzów. Z kolei w dialogach, co jakiś czas warto parafrazować już ustalone kwestie fabularne, żeby odbiorcy na pewno się nie pogubili. Specyfika oglądania treści za pomocą streamingu jest jednym z czynników obniżających nasz attention span, czemu przeciwdziałać mają przytoczone praktyki. Aktorzy podzielili się wiedzą przy okazji wywiadu, który przeprowadził z nimi Joe Rogan. Z rozmowy dowiemy się również m. in., jak AI może wpłynąć na przemysł filmowy (wizja nie jest apokaliptyczna!) oraz czy warto tak dbać o kadr, skoro film może być oglądany… na telefonie. A czy konstrukcja samego filmu “The Rip” korzysta z netflixowych wskazówek? Warto go obejrzeć, choćby po to, żeby samemu stwierdzić.
Sygnał: Przebodźcowanie, teoria martwego Internetu, ślepota bannerowa – znamy te określenia. Choć mogliśmy przypuszczać, że koszmary marketingowców zaczynają mieć realny wpływ również na dzieła kultury (czas trwania piosenek, utwory generowane w AI, spadający poziom skomplikowania fabuł w filmach czy serialach), wreszcie otrzymaliśmy silny głos z wewnątrz środowiska filmowego.

5. 30-lecie serii Resident Evil i gra-przełom?
Gracze na całym świecie cierpliwie wyczekują 27.02, kiedy ukaże się najnowsza, dziewiąta część serii “Resident Evil” – tym razem z podtytułem “Requiem”. Jak pokazują materiały przedpremierowe, rozgrywka ma łączyć dwie sprawdzone formuły prowadzenia postaci przez świat gry. W sekcjach mocniej nastawionych na akcję, z widokiem z trzeciej osoby, graczom przyjdzie pokierować znanym fanom Leonem Kennedym, zaś bardziej duszne i klimatyczne sekwencje zobaczymy oczami nowej bohaterki, Grace Ashcroft. W obu przypadkach będziemy mogli zmieniać ustawienie kamery, ale twórcy jasno dają do zrozumienia, jaki jest preferowany przez nich sposób odbioru nowej pozycji. Premiera najnowszej części kultowej serii zbiega się z jej 30-leciem, co dodatkowo wzmacnia hype.
Sygnał: Czasami greatest hits nie musi być odgrzewaniem kotleta, a całkiem odświeżającą pozycją, której przygotowanie jest efektem lat zbierania doświadczeń połączonych z mierzeniem się z opiniami konsumentów i branży. Kiedy do serii “Resident Evil” wprowadzano widok z pierwszej osoby (siódma część), gracze chwalili zerwanie z łatką powtarzalnej gry akcji na rzecz bardziej osobistego przeżycia. Jednak remake drugiej, potem trzeciej i w końcu czwartej części, czyli gier z widokiem trzecioosobowym (czasem bardziej, czasem mniej opartych na akcji), również spotkał się z rewelacyjnym przyjęciem. Odpowiednie połączenie tych dwóch podejść, może być cichą rewolucją, na którą liczyli nie tylko fani serii.
OPRACOWANIE: OLIVIA ŁABUZ
INSPIRACJE / CZYTELNIA:
TikTok prognozuje, jakie trendy będą kształtować marketing w 2026 roku
Koniec ery biernego scrollowania – użytkownicy coraz aktywniej poszukują realnej wartości. Platforma rekomenduje mniej „kampanii”, więcej formatów opartych na uczestnictwie, autentyczności i kulturze społeczności. To dobra instrukcja działania na styku algorytmów i realnych zachowań użytkowników.
Ekonomia reputacji. Ciekawe badanie
Zastanawiasz się czy warto inwestować w reputacje? To badanie może Cię przekonać. Reputacja generuje dziś policzalną wartość finansową — nawet do 4,78% dodatkowych rocznych zwrotów dla akcjonariuszy, tworząc globalną „ekonomię reputacji” wartą ok. 7,07 bln dolarów.
Humor zamiast tricków. Pogba i Ousmane Dembélé w nowej reklamie Adidas
Adidas rezygnuje z popisów technologicznych i efektów specjalnych na rzecz prostego humoru, dystansu i rozmowy z kibicem. Rusza promocja legendarnych korków piłkarskich F50 i Predator.
Słyszeliście o FOBO? To nowy rodzaj lęku napędzany przez AI
FOBO (Fear of Becoming Obsolete) opisuje rosnący niepokój związany nie z utratą pracy, lecz z utratą wyjątkowości i poczucia bycia potrzebnym w świecie algorytmów. To ważny kontekst dla marek i zespołów kreatywnych: dziś przewagą przestają być same umiejętności, a zdolność adaptacji i nadawania sensu temu, co powstaje.
Praca zdalna stresuje, a stacjonarna niszczy zaufanie. Nowy raport o nastrojach polskich pracowników
Ponad 53% pracujących w Polsce odczuwa codziennie silny stres, a 28% nie ufa swojemu przełożonemu — przy czym brak zaufania deklaruje aż 38% pracowników stacjonarnych (vs. 16% zdalnych i hybrydowych). Raport ManpowerGroup pokazuje, że żaden model pracy nie jest dziś neutralny: zdalna zwiększa przeciążenie, a stacjonarna podkopuje autonomię, zaufanie i work-life balance.
Nie zasięg, nie format. Effie Europe pokazuje, co naprawdę buduje silne marki [RAPORT]
Analiza ponad 390 nagrodzonych kampanii Effie Europe (2022–2025) pokazuje, że skuteczność budują dziś trzy rzeczy: wyrazisty branding, partnerska współpraca z twórcami i spójność idei w kanałach. Kampanie z silnym brandingiem osiągały o 10 p.p. lepsze wyniki, a efekt synergii kanałów odpowiada już za 45% skuteczności działań.
Daj sobie szansę na „wystarczająco dobre życie”
Bardzo inspirująca rozmowa o życiu, które nie musi być szybkie, idealne ani „na wynik”, by dawać poczucie sensu i dobrostanu. W kontekście przeciążenia, FOBO i presji ciągłej optymalizacji to ważne przypomnienie o wartości zwyczajności, akceptacji ograniczeń i bycia „wystarczającym”.